W MOCY BOŻEGO DUCHA



Jesteśmy „narzędziami” w rękach naszego Pana


Wielki Post to dla nas, kapłanów, czas wzmożonej pracy duszpasterskiej, ale również czas doświadczania szczególnego działania łaski Bożej. Wielokrotnie byliśmy Jej świadkami pełniąc posługę w konfesjonale. Z pewnością też niejeden z nas choć raz życiu doszedł do wniosku, że będąc kapłanem jest tylko i aż narzędziem w ręku Tego, kto jest „bogaty w miłosierdzie”. 

Nasz Pan, Jezus Chrystus, powołując nas do kapłaństwa chce jednak, abyśmy byli Jego rozumnymi narzędziami, czyli tymi, którzy świadomie pomagają penitentowi zrozumieć grzech i miłosierdzie Boże. To zaś zobowiązuje do ciągłego doskonalenia siebie jako spowiednika. Żyjemy jednak w czasach, w których możemy zniechęcać się do posługi w konfesjonale lub tracić motywację do podnoszenia spowiedniczych „kwalifikacji” przez fakt, iż wielu ochrzczonych przystępuje do sakramentu pokuty w sposób powierzchowny. Być może wielu z nas, spowiedników, przeżywało smutek i frustrację z tego powodu, że niektórzy wierni przystępują do spowiedzi nie wiedząc nawet, co właściwie przez to chcą otrzymać. Wydaje się nawet czasem, że dla dużej liczby osób decyzja o pójściu do spowiedzi jest motywowana jedynie potrzebą, by być wysłuchanym, lub chęcią uwolnienia się z „poczucia winy”. U innych decyzja o spowiedzi jest wprawdzie poparta prawdziwą potrzebą odnowienia więzi z Bogiem, ale spowiadają się bez wystarczającego przygotowania, robiąc rachunek sumienia w sposób bardzo uproszczony z powodu braku świadomości, jakie są zasady życia moralnego inspirowanego Ewangelią. Jednak nie wolno nam ulegać pokusie bezsensu naszej posługi. Każde nasze spotkanie z wiernym, który przychodzi do konfesjonału i prosi nas o spowiedź, nawet jeśli czyni to w sposób nieco powierzchowny, niedostatecznie umotywowany i przygotowany, dzięki zadziwiającej łasce Bożej może stać wydarzeniem – i nierzadko tak bywa – które jego przemieni a nas zadziwi i umocni w wierze. Tajemnicy miłosierdzia Boga nie da się przecież ogarnąć i zrozumieć ludzkim umysłem. Zasiadając więc w konfesjonale warto mieć w pamięci słowa Jana Pawła II z jednego z Listów do Kapłanów na Wielki Czwartek. Przypominał nam, spowiednikom, że „nie możemy myśleć, że to grzesznik wysługuje sobie miłosierdzie przez swoją wędrówkę ku nawróceniu. Wręcz przeciwnie, to miłosierdzie kieruje go na drogę nawrócenia. Człowiek sam z siebie nie jest zdolny do niczego. Na nic też nie zasługuje. Spowiedź, zanim stanie się wędrówką człowieka ku Bogu, jest wpierw wejściem Boga do człowieczego domu. (…) Jednej rzeczy powinniśmy być pewni: że ci, którzy proszą o naszą posługę, już są objęci miłosierdziem, które działa w ich sercach”.  

Wydział Duszpasterstwa Ogólnego

 

Twoje konto

 

Przypomnienie hasła

Po wpisaniu adresu email i kodu zabezpieczającego, na wskazany email zostanie wysłane nowe hasło.

Przypomnij